Oratorium Niepołomickie & Kielce
Dzień bez dwóch sztuk, to dzień stracony
Tak mi powiedział szef sceny na Oratorium Niepołomickim Amabilis, kiedy się dowiedział że cieszy mnie odwołana (z powodu ulewy) piątkowa próba
Cieszyłem się, bo dzięki temu moglem pojechać na imprezę do Kielc. Ale najlepiej zacząć od początku:
Jakiś czas temu zgłosili się do mnie znajomi z zespołu Wu-Hae. Sprawa dotyczyła zastępstwa za ich perkusistę (oczywiście zastępstwo w postaci obsługi samplera z beat’ami), w czasie obchodów 650-lecia Niepołomic. Po drodze, okazało się ze to całkiem duza impreza: specjalne zamówione przez Burmistrza Oratorium na cześć miasta (autorstwa Z. Wodeckiego hehe) / orkiestra symfoniczna / 4 polączone chóry / artyści Piwnicy pod Baranami / kupa tancerzy i statystów / telewizja i cholera wie co jeszcze
Już kiedyś robiłem coś podobnego dla wu-hae, podczas festiwalu Wyspiański Underground, w krakowskim teatrze Łaźnia Nowa. Niestety zagranie całego utworu, okazało się zdecydowanie trudniejsze, niż markowanie “elektronicznego przerywnika” - co było moim zadaniem poprzednio.
Oczywiście nie obyło się bez stresu i paru zawałów serca, ale wszystko wyszło prawie idealnie (przynajmniej ja nie pomyliłem się, czego obawiałem się bardzo), a ludziom się podobało jeszcze bardziej
Jak to z takim dużym czymś bywa, bez wielu prób nie można dać rady. Zaliczyłem pare prób z zespołem, na których okazało się że jednak będzie lepiej użyć hardware’owego samplera, a nie mojego laptopa z kontrolerem (z tym laptopem cały czas coś jest nie tak, a nie można było sobie pozwolić na niespodzianki). Na piątek i sobotę przewidziano oficjalne próby na miejscu w niepołomicach. Tu pojawił się problem, w piątek o północy miałem być z Wax’em w Kielcach, na imprezie z cyklu “City Jungle”. Nikt nie był w stanie mi zagwarantować że próba skończy się koło 22 - tak żeby dało się jeszcze dojechać na czas do Kielc. Właściwie do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy czy Wax nie pojedzie sam. Dlatego tak się ucieszyłem kiedy zaczęło lać i reżyser musiał przerwać piątkową próbe właśnie koło 22
Kielce okazały się lekkim zaskoczeniem - ostatnio kiedy tam graliśmy, przyszło może 16 os
Teraz było ich znacznie więcej. Miło też było spotkać znowu I:gor’a i Splatter’a (ze słynnego na cały hardcore’owy świat, Kielce Terror Squad’u)
Klub też był zabawny, taka miniaturka krakowskiego Prozaka - też piwnica + identyczne meble i dekoracje (ewidentnie ta sama osoba robiła wnetrze)
Taki pracowity, cudem udany, week& wyszedl hehe
Wszystkie zdjęcia autorstwa Szymka z http://niepolomice.com // cała galeria do zobaczenia właśnie tam










